Agata Kulesza: Pokonała Julianne More w drodze na szczyt.

Agata Kulesza. Aktorka nietuzinkowa. Barwna osobowość, którą można odnaleźć w każdej odtwarzanej przez nią postaci. Wcielenia z ekranizacji komediowych, dla przykładu głównej bohaterki Anny z filmu Człowiek z…, przeplata z dramatycznymi, często bardzo wymagającymi rolami, jak postać Wandy Gruz z filmu Ida Pawła Pawlikowskiego. Niejednokrotnie udowodniła, że jej gra aktorska to definicja emocji, stylu i ogromnego doświadczenia scenicznego. Daje się ponieść scenariuszowym kreacjom, oddając im swoje aktorskie możliwości. Chce, by wpatrzone w nią oczy odszukiwały historię każdej z odgrywanych przez nią ról.

Nagrody, czas start!

Już przed końcem nauki w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, Agata niepewnym krokiem wstępuje w wielki, aktorski świat.

Obok m.in. Cezarego Pazury, Marka Kondrata i Krzysztofa Kozalewskiego, zagrała swoją pierwszą rolę w prowokującej komedii Konrada Szołajskiego Człowiek Z… (1993). Wcieliła się w postać Anny, reżyserki filmowej, której zadaniem jest stworzenie filmu o działaczach podziemia – Podziemna miłość. Następnie, swój aktorski kunszt kreowała w filmach takich jak Przedwiośnie, Moje pieczone kurczaki czy Park Tysiąca Westchnień.

W roku 2007 Agata Kulesza odegrała główną rolę, w filmie krótkometrażowym o wdzięcznej nazwie „Kilka Prostych Słów”. Pierwszoplanowa bohaterka Krystyna, postanawia zadbać o talent swojej córki Leny, wbrew jej woli. Zabiera ją na przesłuchanie organizowane w ramach naboru do zespołu wokalno-muzycznego. Czynnikiem wpływającym na dalsze losy bohaterek jest awaria samochodu i spotkanie z dawno zapomnianą osobą. Film krótki, treściwy i przepełniony emocjami, umożliwił Agacie zdobycie, aż pięciu gratyfikacji za wykreowanie przejmującej, poszukującej wartości i sensu w życiu postaci. Już w 2007 roku, podczas Europejskiego Tygodnia Filmowego OFF/On w Warszawie oraz na Przeglądzie TOFIFEST w Toruniu, zdobyła nagrody za tę właśnie rolę.

Teatr Ateneum w Warszawie. Foto: Bartek Warzecha

Kulesza w roli Mary Stuart/Bartek Warzecha

W roku 2011 Agata dołącza do zespołu zasilającego scenę Teatru Ateneum.

Kulesze zobaczyć można również między innymi, w takich filmach jak Moje córki krowy, Pod Mocnym Aniołem, czy Niewinne, prezentującą postaci warte zatrzymania. Nie są jej również obce kreacje serialowe: Hela w Opałach, Klan, Złotopolscy czy Rodzinka.pl to tylko nieliczne tytuły, w których brała udział.

Role, na które się czeka.

(…) Miałam wielkie szczęście, bo w krótkim czasie trały mi się dwie role, na które się czeka. Zaraz po Beacie zagrałam Różę z Mazur u Wojtka Smarzowskiego (…). Agata mówi o Beacie Santorskiej- matce Dominika, z filmu Sala samobójców, którego premiera miała miejsce w roku 2011. Thriller przeplatany z romansem i dramatem w tle, przyprawionym bieganiną za pieniądzem i ogromnym bólem jakim jest samotność dorastającego dziecka.

Beata to postać, dla której praca ma ogromne znaczenie. Kreuje podsumowanie charakteru kierowniczego, dążącego do bezwzględności i zapomnienia o rodzicielstwie. Do roli, która jak sama Kulesza mówitrochę mi popsuła charakter na czas, kiedy ją grałam, przygotowywała się bardzo precyzyjnie. Przebywanie w gronie rodzin podobnych do Santorskich pod względem finansowym czy spotkanie z kobietą na takim samym stanowisku jak Beata, to tylko nieliczne metody, które stosowała Agata, by wczuć się w przeznaczoną dla niej rolę.

Nie można ukryć faktu, że film sam wpłynął na aktorkę. Mimo emocjonalnego rozbicia, otrzymanego w tak zwanym gratisie oraz intensywnej pracy nad swoimi negatywnymi cechami, dumnie zaprezentowała kobietę dominującą. Beata to rola, która zabrała jej sporo barw z codziennego życia i kontrastowo, która dała jej nowy pogląd na siebie samą. Santorska była ogromnym wyzwaniem.

Kadr z filmu „Róża” Wojciecha Smarzowskiego

Po wysoko uplasowanej poprzeczce, jaką stworzyła Sala Samobójców, naszedł czas na kolejny, niesamowicie wartościowy film dla Kuleszy. Róża w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego przedstawia obraz Polski tuż po zakończeniu II Wojny Światowej. Sam reżyser o filmie mówi jako ekranizacji miłości w czasach nieludzkich. I widzimy tę miłość u styku dwóch różnych sfer. Poznajemy byłego polskiego żołnierza Tadeusza (Marcin Dorociński). Wojna nie szczędziła mu smutków, zabierając ukochaną. Zmuszony do poszukiwania schronienia na Mazurach, odnajduje Różę, wdowę po żołnierzu Wermachtu.

Niezbędną do odegrania przez Kuleszę roli Róży, była dogłębna analiza stanów emocjonalnych bohaterów. W jednym z wywiadów podkreśliła, że aby odegrać, wczuć się i przeżyć tę bohaterkę musiała poddać ją analizie. Dopiero potem dołączyć do niej emocje. Jak widzimy na ekranie, emocje wybrała perfekcyjnie. Róża to potwierdzenie ogromnej świadomości scenicznej, jaką posiada i jaką pokazuje widzowi Agata. Tak wiarygodna interpretacja bohaterki, daje widzowi nieodpartą chęć śledzenia dalszych losów tej dwójki nieszczęśliwie zakochanych, dla których uczucie jest sensem napędzającym życie.

Sukces czarno na białym.

I nadszedł 2013 rok.

Kolejny, istotny dla polskiego kina dramatycznego. Dzięki współpracy Polski z Danią, powstał film Ida, który w 2015 roku zdobył Oskara, za najlepszy z rodzaju nieanglojęzycznych. Oprócz tej najważniejszej nagrody zdobył również nagrodę BAFTY, 5 Europejskich Nagród Filmowych w najważniejszych kategoriach, podbił festiwale między innymi w Toronto, Londynie, Warszawie, Francji i Włoszech. Łącznie Ida została doceniona około stoma gratyfikacjami.

Urzekająca ekranizacja lat 60 w Polsce. Kulesza kolejny raz wciela się w niesamowicie emocjonalną rolę. Tym razem jest to Wanda Gruz, ciotka głównej bohaterki Anny, przed którą złożenie ślubów czystości. Wanda to jedyna krewna sieroty wychowywanej przez zakon. Jedyna, która wie o jej przeszłości. Zamaskowana za pozorem władczości Wanda, koi smutki przelotnymi romansami oraz alkoholem. Przeciwieństwo Anny, dla której forma życia ciotki zahacza o przerażenie. Jednak, mimo przeciwności charakterów bohaterki mają wspólny cel. Chcą wyruszyć w podróż, by odnaleźć miejsca pochówku bliskich, zamordowanych podczas wojny.

Kadr z Filmu „Ida”

W Idzie, Kulesza pokazuje widzowi inny aspekt sceniczny. Mimo lekkiego podobieństwa do poprzednich ról, Wanda Gruz oddaje coś więcej. Oprócz obrazu silnej kobiety, widzimy kontrastowo nieradzącą sobie z codziennością jak i swoim życiem. Mocna, zbytnio dramatyczna gra aktorska, zostaje zastąpiona wyważonymi odczuciami widocznymi na twarzy bohaterki. To mimika Kuleszy tworzy obraz postaci, pozwalający interpretować ją bardzo dokładnie. Przejmująco rozgaszcza się w sercu widza i spełnia swoje zamiary. Kolejny raz dociera do wnętrza osoby oglądającej jej historię. Kolejny raz wpływa swoimi emocjami na odbiorcę.

Kulesza pozwala widzowi czytać z siebie jak z książki. Kreacja bardzo przejmująca, zagwarantowała Agacie Nagrodę Krytyków Filmowych z Los Angeles, pokonując tym samym gwiazdę światowego kina: Julianne More.

Justyna Trela

 

Share With:
Inline
Inline