Baraka: Obraz – więcej niż słowo?

Człowiek podświadomie pragnie dowiedzieć się, jak żyją inni. Prymitywna ciekawość i potrzeba „podglądactwa” to przyczyny żywego zainteresowania mas skandalami celebrytów oraz dużej popularności reality show. Jednak voyeurystyczne zapędy nie ograniczają się wyłącznie do tak przyziemnych tematów – ludzie coraz częściej pragną także poznania innych, odległych kultur. Największe zainteresowanie wzbudza coś, co nie jest obecne w najbliższym otoczeniu odbiorcy. Współcześnie, za sprawą nowych mediów, dostęp do egzotyki staje się łatwiejszy niż kiedykolwiek w historii cywilizacji. Jednak pomimo wolności komunikacyjnej i pozornego braku ograniczeń, przeszkodą dla totalnej immersji w inną kulturę jest trudność w zrozumieniu jej. Jak można w klarowny sposób przedstawić za pomocą języka zjawiska nieulegające translacji? Baraka to film dokumentalny, który jest eksperymentem formalnym, szukającym odpowiedzi na to zagadnienie.

Baraka Rona Fricke jest strumieniem obrazów – w dziele brak konwencjonalnego komentarza i konstrukcji fabularnej. Dokument ten to przede wszystkim testament różnorodności świata. Pojedyncze sceny ukazują wszystko, co warte jest utrwalenia. W efekcie zostały ze sobą połączone ujęcia malowniczych lasów tropikalnych, egzotycznych obrzędów plemion, pracy maszyn w zachodnim świecie – rejestracje wszystkiego, co charakterystyczne dla poszczególnych kręgów kulturowych. Taki montaż narzuca skojarzenie z kapsułą czasu – zarchiwizowane zostało wszystko, co daje obraz cywilizacji ludzkiej. Poprzez taką budowę, film stał się wartościowy głównie pod względem historycznym. Baraka to archiwum czasu, ludzi, miejsc i kultury, które przetrwa długo po ich organicznym zniknięciu. Niezamieszczenie odautorskiego komentarza przyczynia się do obiektywności uchwyconych scen, brak tu agendy czy określonego stanowiska względem zjawisk i tradycji. Daje to dużą swobodę interpretacji i wartościowania elementów filmu. Ujęcia skupiają się na dokładnej dokumentacji przedstawionych zagadnień. Są tyleż klasyczne, co pełne poszanowania i docenienia tematu, który podejmują. Dzięki ich prostocie, cała uwaga widza może zostać skupiona na samym sednie każdej ze scen.

Pod wieloma względami dzieło Fricke jest produkcją eksperymentalną. Porzuca tradycyjne schematy na rzecz czystej dokumentacji, co samo w sobie jest ciekawym zabiegiem. Archiwizowane przestrzenie są dobrane wyjątkowo przekrojowo, brak tu faworyzowania jakichkolwiek tendencji – tradycyjne pojęcie kultury jest traktowane na równi z kulturą konsumpcyjną czy też technicznymi osiągnięciami cywilizacji. Różnorodność świata i sposób życia odmiennych społeczności to obszerny i niewyczerpany temat.

Jednak paradoksalnie to właśnie ogrom obrazów zawartych w Barace działa na jej niekorzyść. Nagromadzenie zdjęć, przy jednoczesnym stronieniu od ich wytłumaczenia, scala ujęcia w jeden, pozbawiony wartości merytorycznych obraz. Film przybiera charakter pocztówki – obrazy są piękne, ale to jedynie wizualność pozbawiona sensu. Jedynym przesłaniem płynącym z produkcji jest myśl, że świat jest różnorodny i fascynujący – a to fakt powszechnie oczywisty. Mnogość portretowanych miejsc mogłaby posłużyć do sformułowania innego, bardziej niejednoznacznego i zaskakującego wniosku, jednak tak się nie stało. Ponadto brak wyraźnego związku między następującymi po sobie scenami zaburza rytm filmu. Obrazy zmieniają się tak szybko, że mózg widza nie jest w stanie przetworzyć ani docenić elementów uchwyconych przez wzrok – montaż błyskawicznie „wyrywa” odbiorcę z określonego kręgu kulturowego i przenosi w inną przestrzeń. Nagłość i zupełny brak wspólnego mianownika przyczyniają się tylko do powierzchownego rozpatrywania przedstawionych zjawisk.

Baraka Rona Fricke to niewątpliwie ciekawy film dokumentalny. Nieszablonowa konstrukcja oraz świeżość podejścia do obszernego i interesującego tematu wyróżniają go na tle innych produkcji. Porzucenie struktur językowych i oddanie się płaszczyźnie wizualnej to sposób na obejście kulturowych uprzedzeń – metoda przekazania czegoś uchylającego się konwencjonalnej formie wyrazu. Jednak tak radykalne podejście do tematu staje się również przyczyną wad dzieła Fricke. Ogołocenie filmu z warstwy merytorycznej na rzecz uwypuklenia wizualności, zmusza odbiorcę do bazowania na własnej, nikłej wiedzy na temat innych kultur. Dzieło, zgodnie z założeniami twórców, jednym obrazem miało wyrazić więcej niż potok słów. Jednak w przypadku zderzenia ze sobą tak odrębnych kręgów kulturowych, jakie przedstawiono w dokumencie, idea milczenia nie do końca się sprawdziła. Niemniej Baraka to imponujący dowód i archiwum bogactwa otaczającego nas świata.

Gabriela Zaborska

Korekta: Patrycja Pankau

Share With:
  • Chociaż według mnie Baraka to tylko „popłuczyny” po Koyaanisqatsi to chciałbym, aby wszystkie popłuczyny cechowały się taką wartością jak ta produkcja. Fenomenalne wizualnie kino niewerbalne, które jednak tak jak jest tu wskazane: nie niesie ze sobą jakiegoś szczególnego przekazu, a szkoda! .

Inline
Inline