Sieranevada jest filmem wymagającym. Blisko trzy godziny seansu upływają widzowi na mniej lub bardziej udanych próbach skonstruowania pełnego sensu oglądanego materiału. „Materiał audiowizualny” – tak można określić poszczególne sceny, biorąc pod uwagę, jak  „zgrabnie” wymykają się one prostemu objaśnieniu. Nie jest też tak, że prezentowany ciąg obrazów nie tworzy żadnej narracji lub jest nielogiczny. Sęk w tym, że narracja jest pozorna, tak jak pozorny jest „sens”. Reżyser rozmyślnie prowadzi z odbiorcą grę, uświadamiając go, jak niedoskonałe są ludzkie narzędzia poznawcze. Cierpliwie rejestruje przebieg rodzinnej uroczystości, obserwuje swoich bohaterów minuta po minucie, śledzi ich z kamerą niemal krok w krok, przysłuchuje się ich rozmowom, kłótniom, zwierzeniom. A jednak widz nieustannie odczuwa dyskomfort „niedoinformowania”, wciąż brakuje elementów, które pozwoliłyby jednoznacznie określić tak istotne kwestie dla odczytywania tekstów filmowych, jak choćby charakter i motywacje postaci oraz ich wzajemne relacje.

Inxeba. Zakazana ścieżka w reżyserii Johna Trengove’a nie jest, wbrew pozorom, historią o zakazanej miłości. Niech nie zmylą nikogo pretensjonalne melodramatyczne sceny – nie chodzi tu przecież o łzy wzruszenia ani święte oburzenie (na tych „złych”, którzy nie pozwalają bohaterom połączyć się na zawsze w miłosnym uniesieniu). Zamiast tego Trengove chłodnym okiem analizuje mechanizm społecznej opresji, w którym zacierają się granicę pomiędzy oprawcą a ofiarą.

„Wszystkiego, co trzeba wiedzieć o reżyserowaniu, można się nauczyć w ciągu czterech godzin” – stwierdził Claude Chabrol po ukończeniu zdjęć do swojego debiutanckiego filmu. Z pewnością zrobił, co mógł, aby Piękny Sergiusz (Le beau Serge) nosił wszelkie znamiona filmu profesjonalnego: mimo to obraz urzeka formalną nieporadnością.

Jeżeli nie można czegoś sklasyfikować, należy to odrzucić – głosi pierwsza zasada porządku społecznego. „Niesklasyfikowane” trafia więc do worka z odrzutami-odmieńcami, który można następnie z obrzydzeniem (ale i ciekawością) trącać palcem. Film ma jednak tę właściwość, że nie gardzi żadnym bohaterem – potrafi przenicować świat tak, że odmienne staje się znacznie bliższe niż ustalona „norma”.

Erotyzujący horror dla młodzieży może kryć w sobie więcej znaczeń, niż sądzisz, drogi widzu: podczas gdy ty podziwiasz na ekranie piękno kobiecych ciał i z napięciem czekasz na kolejny ruch krwiożerczej bestii, główny bohater walczy o status mężczyzny – czyli o swoje pierwsze dojrzałe zbliżenie z kobietą.

Leszczyc nie potrafi znaleźć swojego miejsca w życiu, określić się. Skoro może wycofać się z tego, co rozpoczął, chętnie z tej możliwości korzysta. „Chciałbym, żeby stało się coś nieodwołalnego. Żeby nie można się już było cofnąć, ale żeby jeszcze można było decydować…” – mówi.

Legenda amerykańskiej kontrkultury, skandalista i okultysta związany z Kościołem Szatana – tak w telegraficznym skrócie można przedstawić Kennetha Angera. Tworzeniem filmów zajął się już w wieku jedenastu lat, jednak pierwszy sukces w tej dziedzinie odniósł jako siedemnastolatek: podczas weekendowej nieobecności rodziców zrealizował we własnym domu kilkunastominutowe dzieło, które przyniosło mu rozgłos i uznanie krytyków.

Czy można jednym kadrem wyrazić upływ czasu albo lepiej – doświadczenie przemijania? Naturalnie, można skierować kamerę na rumowisko. Wyjątkowość twórczości Jia Zhangke nie kończy się jednak na postapokaliptycznej estetyce. Filmy chińskiego reżysera na każdym poziomie przesycone są nostalgią: tęsknotą do czasów, w których wszystko było prostsze, a hierarchia wartości – niepodważalna.

Inline
Inline