Cyborg kontra ludzie Young-goon jest cyborgiem. Jej rodzinę stanowią wszystkie maszyny. Lubi z nimi rozmawiać, czuje się wtedy rozumiana i bezpieczna. Świat urządzeń elektronicznych jest bardzo poukładany i harmonijny. Każde z nich ma swoje przeznaczenie, które wypełnia, dopóki starczy mu sił. Young-goon również szuka swojego zadania.

John Wayne Cleaver, w obawie przed swoją morderczą naturą, jest zmuszony przestrzegać kilku zasad, aby pozostać normalnym nastolatkiem. Przykładowo – gdy ktoś doprowadza głównego bohatera do furii, ma on za zadanie powiedzieć potencjalnej ofierze coś miłego. Zazwyczaj taki sposób rozwiązania problemu działa. Jednak nie wtedy, gdy w mieście pojawia się seryjny morderca, którego John pragnie zdemaskować.

  Szok i dyskomfort Pierwsze minuty filmu przedstawiają obraz na pozór banalny. Wieczór. Mężczyzna w średnim wieku (Hideo) wraca z pracy. Na jego twarzy rysuje się obojętność pomieszana z przejmującym smutkiem i otępieniem. Nastrój mężczyzny ulega zmianie, gdy przekracza próg mieszkania. Hideo wesoło obwieszcza, że wrócił do

Wyjątkowo trudny do zrecenzowania film. Już przy Karbali miałem problem z postawieniem się w pozycji widza, który nie jest obciążony osobistymi sentymentami, widza, który patrzy na film jako na dzieło kinematografii, a nie na opowieść o swoim kraju i swoich krajanach. Przy Azylu rzecz jest jeszcze trudniejsza. Historia ta jest bowiem chyba pierwszym tak donośnym głosem z zagranicy oddającym szacunek Polakom za ich postawę podczas II wojny światowej. Mało tego. Pomimo istnienia takich obrazów jak Niepokonani (2010, reż. Peter Weir) nigdy nie dotknięto tematów najbardziej nośnych, mianowicie Holokaustu w sposób choć odrobinę przychylny dla tego pechowego kawałka świata, jakim jest Polska. O temat zahaczył co prawda Roman Polański w Pianiście, ale z zupełnie innej strony. Trzeba też pamiętać o filmach w istocie antypolskich, jak np. Lista Schindlera.

„Tutaj wszyscy wszystko wiedzą” – mówią bohaterowie Matki, najnowszego filmu Kedri Kousaar. W ich małej miejscowości nie istnieją tajemnice i prywatność. Tutaj życie każdego mieszkańca wystawione jest na widok publiczny i szeroko komentowane. Gdy pewnego dnia młody nauczyciel zostaje postrzelony i zapada w śpiączkę, rutyna i spokój w miasteczku zostają przerwane. Odtąd podejrzany jest każdy, a mieszkańcy odsłaniają swe prawdziwe oblicza…

Twórczość katalońskiego reżysera Alberta Serry, od początku kariery oscyluje gdzieś na marginesie świadomości Europejskich odbiorców. Jego filmy, na festiwalach umieszczane zwykle w sekcjach pobocznych, często pozostają niedocenione. Sytuacja nie przedstawia się lepiej w kwestii dystrybucji – w wielu krajach ciężko jest zobaczyć dzieła Hiszpana w kinach, nawet studyjnych. Być może wiąże się to z kwestią bardzo radykalnej, autorskiej polityki reżysera. Z założenia nie idzie on bowiem na ustępstwa estetyczne, często wprawiając w zakłopotanie widza, skonfrontowanego z obrazem stojącym w silnej opozycji do jego oczekiwań.