Tegoroczny japoński kandydat do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny – Her Love Boils Bathwater[1] w reżyserii Ryōty Nakano – na pierwszy rzut może się wydawać niezbyt oryginalny pod względem fabularnym, szczególnie z perspektywy widza zachodniego przyzwyczajonego do tego typu historii. Film opowiada historię Futaby, kobiety wychowującej samotnie nastoletnią córkę – Azumi. Gdy Futaba dowiaduję się, że jest w czwartym stadium raka z przerzutami i pozostało jej zaledwie kilka miesięcy życia, obiera sobie ona za cel zapewnienie Azumi dalszego życia w pełnej, wspierającej się rodzinie. Podejmuje ona trud odnowienia kontaktu ze swoim byłym partnerem i ponownie otwiera rodzinny biznes – łaźnię publiczną, po czym wyrusza w podróż na północny kraniec wyspy by odnaleźć tajemniczą Kimie Sakamaki – kobietę, która raz do roku, zawsze w ten sam dzień, przysyła Futabie i Azumi w prezencie świeżego kraba.

Pierwsza ekranizacja powieści Morderstwo w Orient Expressie Agathy Christie powstała w roku 1974 w reżyserii Sidneya Lumeta. Film umiejętnie wciągał widza w dramat rozgrywający się w pociągu, budował atmosferę tajemnicy i zachwycał kreacjami aktorskimi ówczesnych gwiazd, m. in. Ingrid Bergman, która za swoją rolę otrzymała Oscara. Po ponad czterdziestu latach Kenneth Branagh postanowił spróbować swoich sił, nie tylko w próbie przywrócenia na ekrany historii o detektywie Poirot, ale również we wcieleniu się w jego postać. Z jakim skutkiem?

Cicha noc to wbrew temu, co mógłby wskazywać tytuł, bardzo głośny pełnometrażowy debiut Piotra Domalewskiego. Film dopracowany i świetnie zagrany. Jurorzy tegorocznego festiwalu w Gdyni uznali go za najlepszy w konkursie, a wcielający się w postać głównego bohatera Dawid Ogrodnik zgarnął Złotego Lwa za pierwszoplanową rolę męską, pokonując między innymi Jakuba Gierszała, który w “Najlepszym” wzniósł się na wyżyny swoich aktorskich umiejętności.

Filmów z Adamem Sandlerem nie wypada lubić Sam dźwięk nazwiska Adama Sandlera u zdecydowanej większości osób interesujących się kinem wywołuje lekkie zażenowanie. Aktor ten, choć ma na koncie kilka poważnych ról, kojarzony jest głównie z co najmniej słabymi komediami. Filmy z Adamem Sandlerem zdają się być wręcz

Cate Blanchett w Manifesto jest jak kilkanaście aktorek w jednej osobie: od nauczycielki, naukowca, robotnika, po mówcę pogrzebowego i bezdomnego. Najnowszy projekt artystyczny niemieckiego reżysera filmowego, Juliana Rosefeldta, to prawdziwa bomba. Ładunek, dzięki energetycznej kreacji Blanchett, uderza w głębię, a raczej nie-głębię, świata sztuki jeszcze potężniej.

Inxeba. Zakazana ścieżka w reżyserii Johna Trengove’a nie jest, wbrew pozorom, historią o zakazanej miłości. Niech nie zmylą nikogo pretensjonalne melodramatyczne sceny – nie chodzi tu przecież o łzy wzruszenia ani święte oburzenie (na tych „złych”, którzy nie pozwalają bohaterom połączyć się na zawsze w miłosnym uniesieniu). Zamiast tego Trengove chłodnym okiem analizuje mechanizm społecznej opresji, w którym zacierają się granicę pomiędzy oprawcą a ofiarą.

Rodziny Beksińskich chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jej specyficzni członkowie stali się już postaciami legendarnymi, a ich niezwykłe losy doczekały się zarówno literackich, jak i filmowych interpretacji. Tajemniczy, jeszcze parę lat temu znani wyłącznie fanom alternatywnej, mrocznej sztuki, Zdzisław, Zofia i Tomek, fascynują coraz szerszą publiczność. Tym razem po ich historię sięgnął w swoim najnowszym dokumencie Marcin Borchardt. Czy Album wideofoniczny to tylko kolejna, powstała na fali popularności Beksińskich produkcja, czy może dzieło pokazujące nieznane dotąd strony ich osobowości?

Inline
Inline