Od kilku lat kino rumuńskie cieszy się dużym uznaniem wśród międzynarodowej publiczności. Kiedyś utożsamiane z amatorstwem, dziś triumfuje na prestiżowych festiwalach. Wspólne tendencje formalne i konsekwentna kontestacja społecznej rzeczywistości sprawiły, że na gruncie krytyki filmowej, przyjęło się określenie rumuńskiej nowej fali. Z jej początkiem wiąże się zdobycie Złotej Palmy w Cannes w 2007 roku przez nikomu nieznanego Cristiana Mungiu za dramat 4 miesiące, 3 tygodnie i dwa dni. Jego ostatni film, również doceniony na festiwalu (tegoroczna Złota Palma za reżyserię), Egzamin, to kolejna próba skonfrontowania się z niesprzyjającymi realiami własnego kraju.

18.11.2016r. – na ten dzień długo czekali polscy fani przygód Harrego Pottera: pełni nadziei i oczekiwań. J.K. Rowling postanowiła zafundować wszystkim Potteromaniakom powrót do lat dziecięcych – do magii. Sama napisała scenariusz, i aby zachować relacje przyczynowo – skutkowe z wcześniejszą sagą, postanowiła cofnąć się w czasie i opowiedzieć historię tego, co było przed Potterem. Początkowo planowana na 3 filmy przygoda z autorem podręcznika, Newtem Scamanderem, którego książkę czytywał Harry w ramach zajęć, ma przeciągnąć się do aż pięciu. Czy pierwsza z nich zachęca do oczekiwania z zapartym tchem na kolejne, tak jak siódmy epizod Star Wars? Można mieć wątpliwości. Wiadomo, najwytrwalsi pozostaną, jednak pragnę być obiektywny, dlatego zaryzykuję stwierdzenie, że rzeczony film był słabym, przeciągającym się i przewidywalnym zwiastunem kolejnych czterech filmów. Oby lepszych.

Tematyka kryminalna i policyjna stały się nośnym trendem współczesnej polskiej kinematografii. Po zeszłorocznym Czerwonym Pająku (reż. Marcin Koszałka) i mającej swą premierę w październiku „Prostej historii o morderstwie” (reż. Arkadiusz Jakubik), mamy do czynienia z kolejnym interesującym ujęciem sprawdzonych gatunkowych schematów.

Reżyser Ederly, Piotr Dumała, z zawodu jest grafikiem, animatorem oraz konserwatorem rzeźb. Jego najnowszy film uzupełnia tę listę kompetencji o zawodowe inspiracje – jest nią twórczość dwóch wielkich pisarzy: Franza Kafki oraz Brunona Schulza. Co do pierwszego z nich – należy wspomnieć, że w 1991 roku miał premierę stworzony przez Dumałę i wyprodukowany przez Studio Semafor krótkometrażowy film animowany pod tytułem Franz Kafka, który przedstawiał kilka epizodów z życia austriackiego pisarza. Niektóre motywy z tejże animacji pojawiły się w Ederly. W warstwie wizualnej zaś Franz Kafka był przedsmakiem tego, co dwadzieścia pięć lat później reżyser postanowił pokazać na ekranie – tym razem za pomocą kamery i rzeczywistych plenerów: czarno-biały rysunek dziewiętnastowiecznej Pragi zmienił się w filmie w czarno-białe zdjęcia nocne i klaustrofobiczną przestrzeń wyludnionego miasteczka.

Na spotkaniu z publicznością Mariusz Gawryś wyznał, iż pomysł na film zrodził się w jego głowie po przeczytaniu o utworzeniu kobiecej scholi gregoriańskiej we Wrocławiu – co było złamaniem pewnego tabu w kościele katolickim. Decydując się na nakręcenie kryminału reżyser po raz pierwszy w swojej karierze zmierzył się z kinem gatunkowym. Efekt jego starań, stanowi przykład całkiem umiejętnego czerpania z zachodniego kina. Kreując postaci i ich ekranowy świat Gawryś sięga po motywy fabularne znane z nurtu noir i sprawnie przenosi je na polskie realia. Nie udało mu się uchronić przed mniejszymi czy większymi potknięciami, ale w ostatecznym rachunku dokłada całkiem wartościową cegiełkę do polskiego dorobku kryminalnego.

Nudzić się na wysokobudżetowym, perfekcyjnie zrealizowanym filmie akcji. Sytuacja – oksymoron, jednak zdarzyła mi się wczoraj wieczorem. Głównym bohaterem filmu Jason Bourne nie jest bynajmniej Jason Bourne. Głównym bohaterem jest Akcja, do ważnych postaci należą także Kamera i Montaż. Wszystko inne jest tłem, cała treść jest poświęcona tej trójce i właściwie o nich należałoby pisać recenzję. I będzie o nich, ale dla przyzwoitości wspomnę o figurantach.

Duch roju jest dramatem, wyprodukowanym w Hiszpanii i wyreżyserowanym przez Víctora Erice. W 1973 roku film został nagrodzony Złotą Muszla MFF w San Sebastian. Sam reżyser cieszy się uznaniem wśród krytyków. Tworzy niezwykle poetyckie produkcje, dopracowane wizualnie i narracyjnie. Warto dodać, że sam Erice brał również udział w pisaniu scenariusza.

Jeżeli wieloaspektowość poruszanej problematyki i wielowarstwowość interpretacji, można uznać za właściwości dzieł wybitnych, to Duch Roju bez dozy patosu pretenduje do tej rangi. Mamy tu wizję przede wszystkim o tematyce symbolicznej, ale także politycznej i ogólnoegzystencjalnej.

Czy macie już dość tego ciągłego bombardowania nas filmami o superbohaterach? Ja też nie. Albo (w zależności Waszej odpowiedzi): a ja nie. Najnowszy film Zacka Snydera tylko potwierdził moją opinię. Wreszcie nadszedł moment, na który ja i wielu innych fanów komiksu czekaliśmy od dawna. Moment, kiedy dwóch najbardziej znanych superbohaterów, czyli Batman i Superman, w końcu się spotykają. Pytanie brzmi: jakie skutki będzie miało to spotkanie? No cóż, jedno wiemy na pewno – nie będzie nudno.

Inline
Inline