Kinu queer obce są klasyczne wzorce narracyjne i estetyczne. Nurt traktuje o odmienności seksualnej w wyrafinowany sposób, a popadanie w banał jest tym, czego wystrzega się najbardziej. Niekiedy forma może być wyraźniejsza niż treść queerowego obrazu, jednak to właśnie akcentowanie stylu stanowi o sile i wyjątkowości estetycznej tego nurtu.

Pierwsza ekranizacja powieści Morderstwo w Orient Expressie Agathy Christie powstała w roku 1974 w reżyserii Sidneya Lumeta. Film umiejętnie wciągał widza w dramat rozgrywający się w pociągu, budował atmosferę tajemnicy i zachwycał kreacjami aktorskimi ówczesnych gwiazd, m. in. Ingrid Bergman, która za swoją rolę otrzymała Oscara. Po ponad czterdziestu latach Kenneth Branagh postanowił spróbować swoich sił, nie tylko w próbie przywrócenia na ekrany historii o detektywie Poirot, ale również we wcieleniu się w jego postać. Z jakim skutkiem?

Film animowany to bardzo obszerny dział kina. Zawiera w sobie gatunki przygodowe, kryminalne, eksperymentalne, a nawet dokumentalne. Często występuje w krótszych formach, pojawiając się na ekranie jako ciekawostka – przerywnik wzbogacający „normalny” film. Jednym z wielu przykładów takiego zastosowania animacji jest scena pokazująca historię O-Ren w filmie Kill Bill (2003). Jednak większości osób animacja kojarzy się głównie z wielobarwnymi, miłymi dla oka bajkami dla dzieci. Jeżeli mamy do czynienia z piękną księżniczką i księciem, zamkami oraz magicznymi krainami – to zapewne Disney, jeśli w grę wchodzi technologia i kolorowe, skaczące postaci – to prawdopodobnie Pixar. W takim razie, co to Ghibli?

Cicha noc to wbrew temu, co mógłby wskazywać tytuł, bardzo głośny pełnometrażowy debiut Piotra Domalewskiego. Film dopracowany i świetnie zagrany. Jurorzy tegorocznego festiwalu w Gdyni uznali go za najlepszy w konkursie, a wcielający się w postać głównego bohatera Dawid Ogrodnik zgarnął Złotego Lwa za pierwszoplanową rolę męską, pokonując między innymi Jakuba Gierszała, który w “Najlepszym” wzniósł się na wyżyny swoich aktorskich umiejętności.

Narkotyki są nielegalne, uzależniają i wyniszczają organizm. To wie każdy. Czemu więc ten niebezpieczny temat tak często poruszany jest zarówno na srebrnym, jak i kinowym ekranie?

Zakazany owoc smakuje najlepiej. Wiedzą o tym twórcy filmów, którzy często umieszczają narkotyki na ekranach. Co fascynuje ich w tych używkach? Różnorodność. Uzależnienie alkoholowe prawie zawsze zostanie ukazane w identyczny sposób. Bohater powoli popada w nałóg, by w końcu się w nim zatracić. Inaczej wygląda sprawa z narkotykami. Jest ich tak wiele, a działanie na organizm tak różne, że można stworzyć o tym niezliczoną ilość historii. Sposób pozyskania używki jest również ciekawy do przedstawienia. Chcąc otrzymać alkohol, po prostu udamy się do sklepu i go kupimy, co innego z kokainą czy amfetaminą. Poza tym w wielu miejscach na świecie temat narkotyków pozostaje tabu, co zwiększa jego filmowy potencjał.

Fatalny film wczoraj widziałem. Batman v Superman. Niby fajnie się okładają, tylko zanim do tego doszło, zdążyłem przysnąć i nie do końca wiedziałem jaka jest ich motywacja. Ale słyszałem, że dostał 8 nominacji i zgarnął 4 nagrody na ważnym festiwalu amerykańskim. Takie osiągnięcie o czymś świadczy, więc oglądam. W końcu nie każda produkcja może otrzymać Złotą Malinę.

Filmów z Adamem Sandlerem nie wypada lubić Sam dźwięk nazwiska Adama Sandlera u zdecydowanej większości osób interesujących się kinem wywołuje lekkie zażenowanie. Aktor ten, choć ma na koncie kilka poważnych ról, kojarzony jest głównie z co najmniej słabymi komediami. Filmy z Adamem Sandlerem zdają się być wręcz

Cate Blanchett w Manifesto jest jak kilkanaście aktorek w jednej osobie: od nauczycielki, naukowca, robotnika, po mówcę pogrzebowego i bezdomnego. Najnowszy projekt artystyczny niemieckiego reżysera filmowego, Juliana Rosefeldta, to prawdziwa bomba. Ładunek, dzięki energetycznej kreacji Blanchett, uderza w głębię, a raczej nie-głębię, świata sztuki jeszcze potężniej.

Inline
Inline