kadr z filmu Wieża. Jasny dzień

Pojedynek młodych twórców [ARTYKUŁ] Szkoła Filmowa w Łodzi vs Szkoła Filmowa w Katowicach

Mimo, że w ostatnim czasie powstają w Polsce nowe szkoły filmowe oraz liczne kursy przygotowujące do pracy w branży audiowizualnej, największym zainteresowaniem kandydatów cieszy się  niezmiennie Szkoła Filmowa w Łodzi, a zaraz po niej Wydział Radia i Telewizji w Katowicach. Kwestia zdecydowanej przewagi pierwszej szkoły nad drugą pozostaje jednak dyskusyjna. Aby ją rozstrzygnąć, należy przyjrzeć się pełnometrażowym debiutom twórców, którzy w ostatnich latach opuścili mury wskazanych uczelni.

Łódź – tam, gdzie sukces staje się tradycją

Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Teatralna i Telewizyjna im. Leona Schillera działa od 1948 roku. Nauczyła filmowego fachu Andrzej Wajdę, Romana Polańskiego i Krzysztofa Kieślowskiego, dzięki czemu do dziś cieszy się zasłużoną renomą. Twórczość studentów i absolwentów łódzkiej reżyserii wciąż jest uznawana za sztukę na najwyższym poziomie.

Jednym z najpopularniejszych w ostatnich latach młodych absolwentów szkoły filmowej w Łodzi jest Jan Komasa. Jego debiut Sala samobójców (2011), poruszający problematykę samotności i izolacji, łączy zdjęcia typowe dla filmu fabularnego z komputerową animacją, tworząc nowatorski portret człowieka rozdartego pomiędzy światem rzeczywistym a wirtualnym. Debiutancki film Komasy został uznany za odkrycie roku przez Polską Akademię Filmową, otrzymał Srebrne Lwy na Festiwalu Filmowym w Gdyni, zyskał miano najlepszego debiutu na festiwalu Camerimage oraz w sekcji filmów polskich na Festiwalu Nowe Horyzonty, a także został wyróżniony nagrodą FIPRESCI podczas festiwalu Netia Off Camera. Kolejny film łódzkiego absolwenta, Miasto 44 (2014), został przyjęty nieco mniej entuzjastycznie, jednak nie można mu odmówić nowatorskiej formy, charakteryzującej się ciekawym montażem, zróżnicowanym tempem nadanym ujęciom oraz połączeniem historycznej scenografii z nowoczesną ścieżką dźwiękową. Film, pełen wewnętrznych kontrastów i stylistycznych efektów, tworzy niecodzienny obraz znanej powszechnie klęski polskich bohaterów.

kadr z filmu Miasto 44

Wśród twórców wykształconych przez łódzką szkołę filmową, warci zauważenia są także Magnus von Horn, debiutujący dramatem psychologicznym Intruz (2015) oraz Grzegorz Jaroszuk, który zdecydował się zadebiutować specyficzną, lecz nadzwyczaj udaną, komedią Kebab i horoskop (2014). Reżyserzy, posługując się podobnie surową, chłodną, minimalistyczną formą, stworzyli obrazy zupełnie odmienne gatunkowo. Intruz podejmuje poważny problem wpływu zbrodni na życie młodego człowieka i obnaża mechanizmy panujące w społeczeństwie, natomiast Kebab i horoskop w inteligentny i humorystyczny sposób demaskuje tajniki marketingu i manipulacji. Oba filmy zostały niejednokrotnie wyróżnione. Magnus von Horn otrzymał nagrodę za najlepszą reżyserię oraz za najlepszy scenariusz na Festiwalu Filmowym w Gdyni. Grzegorza Jaroszuka doceniło jury festiwalu Raindance w Londynie, przyznając nagrodę za najlepszy debiut.

Niedawno odkrytą, bardzo obiecującą osobowością polskiego kina, jest studentka Szkoły Filmowej w Łodzi, Jagoda Szelc. Jej debiutancki film, Wieża. Jasny dzień (2017), swoją nieoczywistością, niejednoznaczną przynależnością gatunkową i nieklasyczną narracją, zjednał sobie jurorów Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i przyniósł autorce nagrodę za najlepszy scenariusz oraz za najlepszy debiut reżyserski. Młoda reżyser szybko zyskała miano utalentowanej, bardzo dobrze rokującej artystki, która wyróżnia się własnym stylem i nowatorskim pojmowaniem sztuki filmowej.

kadr z filmu Wieża. Jasny dzień

Katowice – absolwenci o własnym, nadzwyczajnym stylu

Wydział Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego funkcjonuje o całe trzydzieści lat krócej, niż Łódzka Szkoła Filmowa, jednak zdążył już zapracować na miano wytwórni prawdziwych talentów. W ostatnich latach studia na śląskim uniwersytecie ukończyli bardzo zdolni twórcy, charakteryzujący się własnym, rozpoznawalnym stylem. Jednym z nich jest Kuba Czekaj, który zadebiutował niekonwencjonalnym filmem Baby Bump (2015), a rok później zrealizował równie oryginalnego Królewicza Olch (2016). Oba obrazy traktują o problemach młodości i wyróżniają się nietypową, wręcz kuriozalną formą, cechującą się autorskim prowadzeniem narracji, świadomym kiczem w scenografii i kostiumach oraz bezkompromisowym centralnym kadrowaniem. Ekstrawaganckość twórczości Kuby Czekaja została niejednokrotnie dostrzeżona i nagrodzona przez znawców kunsztu filmowego. Młody reżyser otrzymał m.in. wyróżnienie w Konkursie Inne Spojrzenie Festiwalu Filmowego w Gdyni (Baby Bump), Nagrodę Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych przy okazji Festiwalu Netia Off Camera (Baby Bump), oraz Kryształowego Niedźwiedzia na Berlinale (Królewicz Olch).

Za równie nietuzinkowy i kontrowersyjny, co filmy Kuby Czekaja, uznaje się debiut Agnieszki Smoczyńskiej, Córki Dancingu (2015). Niezwykle nowatorski i ekscentryczny film, przedstawiający historię drapieżnych syren, gatunkowo stanowiący hybrydę musicalu, horroru i dramatu, wywołał radykalnie spolaryzowane reakcje publiczności, a samej autorce, oprócz rozgłosu, przyniósł wiele nagród. Córki Dancingu otrzymały tytuł najlepszego debiutu reżyserskiego Festiwalu Filmowego w Gdyni, zostały wyróżnione Nagrodą FIPRESCI oraz Wyróżnieniem Specjalnym podczas Festiwalu Netia Off Camera oraz uznane za odkrycie roku podczas rozdania Orłów. Film został bardzo dobrze przyjęty za oceanem, o czym świadczą przyznana na Festiwalu w Sundance Nagroda Specjalna Jury oraz wysokie miejsca w rankingach sporządzanych przez amerykańskich dziennikarzy kulturalnych.

kadr z filmu Córki dancingu

Katowice – debiutanci godni Złotych Lwów

Mniej kontrowersyjnym, lecz równie utalentowanym twórcą wykształconym w Katowicach, jest Jan P. Matuszyński, reżyser okrzykniętej najlepszym filmem roku Ostatniej rodziny (2016). Historia Zdzisława, Zofii i Tomasza Beksińskich, złożona z ujęć o dwóch typach i formatach, przedstawiona za pomocą wybitnej gry aktorskiej i dopracowanej scenografii oraz wzbogacona o wpisującą się w ducha epoki muzykę, sprawia wrażenie bardzo dopracowanego dzieła, a przy tym niesie za sobą multum wrażeń. Obraz Matuszyńskiego został uznany za Odkrycie Roku podczas rozdania Orłów, wygrał Konkurs Główny Festiwalu Netia Off Camera oraz otrzymał Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Ponadto widzowie zarówno krakowskiego, jak i gdyńskiego festiwalu, przyznali Ostatniej rodzinie Nagrodę Publiczności. Debiut absolwenta Wydziału Radia i Telewizji został bezwarunkowo pokochany przez widzów i krytyków.

Rok później festiwal w Gdyni stał się miejscem triumfu kolejnego studenta katowickiej szkoły, Piotra Domalewskiego. Jego debiut Cicha noc (2017), poruszający, dobitnie realistyczny dramat rodzinny, przedstawiający pesymistyczny obraz polskiego wieczoru wigilijnego, został obsypany wieloma nagrodami pozaregulaminowymi oraz zdobył najważniejszą nagrodę przyznawaną podczas święta polskiego kina, czyli Złote Lwy. Tak udany start, może wróżyć studentowi reżyserii wyłącznie świetlaną przyszłość.

Filmem właściwie pominiętym przez jury ostatniego gdyńskiego festiwalu, jednak zachwalanym przez krytyków i pokochanym przez festiwalową publiczność, jest Atak paniki (2017) Pawła Maślony. Najmocniejsze strony komediodramatu absolwenta Wydziału Radia i Telewizji bez wątpienia stanowią narracja i montaż, pozwalające spleść cztery równoległe historie w spójną całość. Humor sytuacyjny, w połączeniu z narastającym napięciem, składa się na tykającą bombę komizmu, który bazuje na stresie wynikającym z utraty kontroli nad sytuacją. Z debiutu Pawła Maślony, katowicka uczelnia z pewnością może być dumna.

Łódź i Katowice – miejsca oddzielone kilometrami, połączone miłością do kina

Zarówno Szkoła Filmowa w Łodzi, jak i Wydział Radia i Telewizji w Katowicach, kształcą twórców reprezentujących bardzo wysoki poziom artystyczny oraz wykazujących pełen profesjonalizm. W debiucie Jagody Szelc oraz w filmie Agnieszki Smoczyńskiej można dostrzec autorski styl, nowatorstwo przejawiające się w warstwie formalnej i narracyjnej, a także umiłowanie do dekonstrukcji gatunkowej. Twórczość Jana Komasy i dorobek artystyczny Kuby Czekaja wyróżniają się indywidualnym dla każdego z reżyserów traktowaniem rzemiosła filmowego, przejawiającym się w montażu, w tempie nadawanym ujęciom, w kompozycji kadrów oraz w atrakcyjnych wizualnie estetycznych urozmaiceniach. Absolwenci obu szkół potrafią także wytworzyć w utworze filmowym specyficzną, konieczną dla właściwego wyrażenia filmu atmosferę, czego przykładem są debiuty Magnusa von Horna, Grzegorza Jaroszuka, Jana P. Matuszyńskiego, Piotra Domalewskiego, czy Pawła Maślony. Zarówno twórcy wywodzący się z łódzkiej, jak i katowickiej filmówki, są wyróżniani wieloma prestiżowymi nagrodami na najważniejszych festiwalach w Polsce oraz spotykają się z uznaniem za granicą.

Udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, która reprezentacja wygrywa pojedynek, wydaje się niemożliwe. Obie uczelnie utrzymują niezmiennie wysoki poziom, a różnią się między sobą nieznacznie sposobem obierania i realizowania koncepcji artystycznych. Łódź wydaje się w tej kwestii bardziej zachowawcza, natomiast Katowice nierzadko skłaniają się ku ekstrawagancji, dzięki czemu stają się coraz bardziej rozpoznawalne oraz cenione przez widzów i krytyków. Być może w przyszłości świeżość Katowic będzie w stanie zagrozić głęboko zakorzenionej w tradycji Łodzi, jednak będzie to bardzo wyrównana walka.

Patrycja Pankau

Share With:
Inline
Inline