Toruń i Tofifest

Od 20.października Toruniem zawładnął duży ekran i ci, którzy go tworzą. To miasto już od szesnastu lat jesienią staje się siedzibą filmowego święta. Zrealizowany w 2003 roku przez Kafkę Jaworską Toruński Offowy Festiwal Filmowy TOFFI, ze skromnego przeglądu twórczości amatorskiej i studenckiej, po dwóch latach przekształcił się w Międzynarodowy Toruń Film Festival TOFFI (od 2008 Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest).

Niepokorność

Fot. Joanna Babiel

Fot. Joanna Babiel

Tofifest nazywany jest „niepokornym” – od lat prezentuje kino niezależne (choćby dwa lata temu pokazując pasmo z polskimi filmami offowymi) oraz filmy autorów „niepokornych” wobec systemu politycznego, władzy, czy sytuacji społeczno-politycznej swojego regionu. W minionej edycji uwagę jurorów zwróciły Girl Lukasa Dhonta (historia marzącej o karierze baletnicy nastolatki, która urodziła się w ciele chłopca) oraz Dear Son w reżyserii Mohameda Ben Attia, traktujący o dramacie ojca, którego ukochany syn wyjeżdża do Syrii, by dołączyć do dżihadystów. Na mnie największe wrażenie wywarły Joy w reż. Sudabeh Mortezai, przedstawiający dramat Nigeryjek, które w pogoni za lepszym życiem dla siebie i swoich bliskich decydują się na pobyt w Europie w charakterze prostytutek oraz My René Eller – odważny holenderski obraz pokazujący konsekwencje nieskrępowanej swobody seksualnej nastolatków.

Anioł leci do…

Wyróżnieniem przyznawanym podczas MFF Tofifest są Anioły (statuetki mają nawiązywać do średniowiecznego symbolu grodu Kopernika). Nagrody przyznawane są w trzech kategoriach: ON AIR (dla debiutów i drugich filmów reżysera), SHORTCUT (produkcje krótkometrażowe, animacje i dokumenty), FROM POLAND (najnowsze polskie produkcje) oraz za całokształt twórczości. Ponadto podczas festiwalu wręczane są Flisaki – nagroda dla twórców związanych z regionem. W tym roku Złote Anioły pofrunęły kolejno do Lucasa Dhonta za Girl, Raymunda Ribayi Gutierreza za krótkometrażowy Judgement, Filipa Bajona za Kamerdynera (nagroda publiczności) raz Mai Komorowskiej za całokształt twórczości.

Do zobaczenia

Oprócz pasm konkursowych, projekcje organizowane są w kilkunastu innych, zróżnicowanych sekcjach. Od kilku lat stałym punktem Tofifestu są retrospektywy narodowe, umożliwiające polskiej widowni zapoznanie się z kinowymi nowościami z różnych zakątków świata – Turcji, Iranu, Chorwacji, Armenii, Japonii czy Chin. W tym roku wyświetlone zostały indyjskie Sanju i Igła i Nić. Made in India, a także skandynawskie W cieniu drzewa i Młodość Astrid (biografia Astrid Lindgren).

Tradycyjnie w pasmach Forum i Must Be Must See pojawiły się najgłośniejsze tytuły sezonu. Kto jeszcze nie widział obrazów takich, jak: Dogman, Kształt wody, Climax, Źle się dzieje w El Royale, Tajemnice Silver Lake, czy Nie obchodzi mnie, czy przejdziemy do historii jako barbarzyńcy, mógł nadrobić filmowe zaległości.

Klasycznie

Oprócz nowości i wielokulturowych oblicz dziesiątej muzy, Tofifest to rzadka okazja do obejrzenia na dużym ekranie klasyki kina. W tym roku organizatorzy postawili na wątki kosmiczne (jednym z wydarzeń towarzyszących była projekcja filmu o makrokosmosie w toruńskim planetarium), wyświetlając 2001: Odyseja kosmiczna (świętujące w tym roku 50. urodziny). Była to szczególna gratka dla osób, które znały dzieło Kubricka jedynie ze srebrnego ekranu czy monitora komputera. Obraz ukazany na olbrzymim ekranie w jednej z sal multipleksu kinowego, wbijał w fotel. W poprzednich latach w paśmie Zjawiska można było obejrzeć Taksówkarza czy Thelmę i Louise. Z kolei dla miłośników kina grozy stworzone zostało pasmo Lunatycy, w tym roku skupione wokół produkcji z lat 20. i 30. (m.in. Nosferatu, symfonia grozy, Frankenstein, Książę Dracula, Metropolis).

Goście, goście

Festiwalowi od lat towarzyszy szereg imprezy towarzyszących – realizowane z rozmachem koncerty oraz spotkania z twórcami kina. Widownia gali otwarcia 16. MFF Tofifest usłyszała muzykę filmową w wykonaniu Wojciecha Waglewskiego, Ani Rusowicz i zespołu Tulia, który wykonał Dwa serduszka, od premiery Zimnej wojny kojarzone z filmem Pawlikowskiego. Gośćmi tegorocznej edycji byli m.in. Grażyna Szapołowska, Arkadiusz Jakubik, Marian Dziędziel. Interesujące było spotkanie Wojciechem Smarzowskim i Wojciechem Rzehakiem, z którego można było dowiedzieć się wielu ciekawostek na temat Kleru (m.in., jaki pierwotnie miał być tytuł filmu i skąd twórcy zaczerpnęli pomysł na finałową scenę).

Na przestrzeni kilkunastu lat Tofifest gościł czołówkę polskich reżyserów i aktorów (m.in. Marka Koterskiego, Małgorzatę Szumowską, Krzysztofa Zanussiego, Jana Englerta, Krystynę Jandę, Bogusława Lindę, Janusza Gajosa, Daniela Olbrychskiego, Jerzego Stuhra) oraz takich twórców, jak: Jiři Menzel, Ulrich Seidl, Volker Schlöndorff, Ruben Östlund, Jim Sheridan, Emmanuelle Seigner.

Anna Dwojnych

16. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest (20-28.10.2018), Toruń.

Share With:
Inline
Inline