Ułaskawienie – Być człowiekiem…
Ułaskawienie to bardzo osobisty film Jana Jakuba Kolskiego. Autentyczna historia dziadków reżysera, którym oddał hołd tworząc to dzieło. Opowiada o tym jak po podstępnym zamachu, przez agenta UB, ciało jego ofiary jest trzykrotnie odkopywane w celu sprawdzenia czy rzeczywiście w trumnie został pogrzebany element wywrotowy. Rodzice zabitego partyzanta nie mogą znieść upokorzenia. Postanawiają wywieźć trumnę ze zwłokami syna daleko, do wyludnionego miejsca w górach , aby tam mógł wreszcie w pełni zaznać wiecznego odpoczynku.
Akcja filmu ma miejsce tuż po skończeniu drugiej wojny światowej. Sytuacja społecznopolityczna nie jest jeszcze unormowana. Nasi bohaterowie muszą unikać i zmagać się z wieloma antagonistami zarówno z wrogich, jak i z pozoru przyjacielskich im formacji i grasujących band. W tamtych niespokojnych czasach byli niewygodni dla ówcześnie panującej władzy. Stanowili dobry łup dla różnego rodzaju elementu. Pomiędzy parą jest masa niedomówień, różnych napięć powstałych przez wybory życiowe. Podróż jest katalizatorem wywołującym emocje o jakie wcześniej siebie by nie podejrzewali. Przeżywają swego rodzaju oczyszczenie. Jednocześnie ta droga jest niejako sprawdzianem dla ich związku. Film niesie też inne przesłanie: To nie pochodzenie, narodowość i przynależność do formacji, czy noszony mundur stanowi o tym, jakimi jesteśmy ludźmi, tylko my sami. Swoim zachowaniem, decyzjami i postępowaniem udowadniamy swoje człowieczeństwo. Przez to zacierają się granice pomiędzy wrogiem a przyjacielem, tak naprawdę nie wiadomo komu ufać. Wyprawa sprzyja zrewidowaniu więzów rodzinnych.
Dodatkowym atutem filmu są przepiękne zdjęcia w plenerach Podkarpacia uroczych miast: Sędziszów Małopolski, Rozburz, Przemyśl, Kupna. Realizm osiągnięto między innymi wielką dbałością o szczegóły i przepięknym kostiumom Moniki Onoszko. Bardzo dobrze ukazany dualizm kobiecej natury, przez świetną kreację Grażyny Błęckiej – Kolskiej. Bohaterka jest kobietą, która wie czego chce, twardej, uparcie dążącej do celu, jednocześnie wrażliwej i ulegającej pokusom.
Ładny i ciekawy film, kręcony w przepięknych plenerach. Z resztą poprzedni obraz Kolskiego Las 4 rano jak też sama nazwa wskazuje, też rozgrywał się w lesie. Podobnie jest też w Ułaskawieniu. Raczej nie jest to dzieło do którego jeszcze wrócę. Zdecydowanie film z tych do obejrzenia jeden raz.
Marcin Makara