18.11.2016r. – na ten dzień długo czekali polscy fani przygód Harrego Pottera: pełni nadziei i oczekiwań. J.K. Rowling postanowiła zafundować wszystkim Potteromaniakom powrót do lat dziecięcych – do magii. Sama napisała scenariusz, i aby zachować relacje przyczynowo – skutkowe z wcześniejszą sagą, postanowiła cofnąć się w czasie i opowiedzieć historię tego, co było przed Potterem. Początkowo planowana na 3 filmy przygoda z autorem podręcznika, Newtem Scamanderem, którego książkę czytywał Harry w ramach zajęć, ma przeciągnąć się do aż pięciu. Czy pierwsza z nich zachęca do oczekiwania z zapartym tchem na kolejne, tak jak siódmy epizod Star Wars? Można mieć wątpliwości. Wiadomo, najwytrwalsi pozostaną, jednak pragnę być obiektywny, dlatego zaryzykuję stwierdzenie, że rzeczony film był słabym, przeciągającym się i przewidywalnym zwiastunem kolejnych czterech filmów. Oby lepszych.

Tematyka kryminalna i policyjna stały się nośnym trendem współczesnej polskiej kinematografii. Po zeszłorocznym Czerwonym Pająku (reż. Marcin Koszałka) i mającej swą premierę w październiku „Prostej historii o morderstwie” (reż. Arkadiusz Jakubik), mamy do czynienia z kolejnym interesującym ujęciem sprawdzonych gatunkowych schematów.

Inline
Inline