Pochodzące z języka jidysz słowo „Polin” posiada dwa znaczenia – „Polska” oraz „tutaj spocznij”. Tradycja przekazuje, że mianem „Polin” Żydzi określili Polskę w drugiej połowie XV wieku, kiedy zezwolono im na osiedlenie się w kraju nad Wisłą po prześladowaniach w Europie Zachodniej. Po obejrzeniu wstrząsającego filmu Wołyń Wojciecha Smarzowskiego zacząłem doszukiwać się pewnych analogii związanych ze słowem „Polin”, które w warstwie metaforycznej doskonale oddaje skomplikowane relacje Polaków, Żydów, Ukraińców, Niemców i Rosjan w latach II wojny światowej.

Obraz powstania styczniowego w polskim filmie fabularny

Powstanie styczniowe jako mit narodowy

Od początku XIX wieku pamięć o powstaniach narodowych stanowi ważny element kultury polskiej. Począwszy od insurekcji kościuszkowskiej (1794) motyw walk narodowo-wyzwoleńczych funkcjonował w literaturze, malarstwie, muzyce i stał się jednym z kluczowych tematów poruszanych przez polskich artystów. Kolejne nieudane powstania stanowiły dla nowych pokoleń ważne przeżycie generacyjne, które wpływało na postrzeganie polskości i pielęgnowanie wartości patriotycznych. Szczególną rolę odegrała w tym kontekście pamięć o powstaniu styczniowym, kiedy to po 1864 roku, w myśl pozytywistycznego programu ideowego, zbrojna walka o niepodległość została odłożona na dalszy plan. Represje, które spadły na Polaków po styczniowej rebelii, były na tyle dotkliwe i długotrwałe, że już w krótkim czasie po zakończeniu walk, powstanie zaczęło funkcjonować w ogólnej świadomości w kategoriach mitu narodowego. Pośrednio przyczynili się do takiego stanu rzeczy sami zaborcy – polityka intensywnej rusyfikacji i germanizacji konsolidowała Polaków w duchowej walce o utrzymanie kulturowej tożsamości.

Inline
Inline