nadejdalepszeczasy

Nadejdą lepsze czasy – czyli o tym, co dzieje się tuż obok nas

Mogłoby się wydawać, że we współczesnym świecie każdy ma szansę na godne życie. Mogłoby się wydawać, że problemy głodu i braku dachu nad głową nie dotyczą aż w tak dużym stopniu krajów starego kontynentu. Mimo to najnowszy dokument Hanny Polak, nominowanej do Oscara za Dzieci z Leningradzkiego, pokazuje, że można żyć w skrajnej biedzie 20 kilometrów od centrum Moskwy. Cytując główną bohaterkę filmu Nadejdą lepsze czasy – bagno, jakim jest śmietnisko na którym żyją Ci ludzie, wciąga i nikomu lub prawie nikomu nie udaje się z niego wyrwać.

Hanna Polak przez ponad 14 lat powracała na moskiewskie śmietnisko zwane „Swałką”. Jest to największe wysypisko śmieci w Europie, na którym oficjalnie nikt nie mieszka, jednak w rzeczywistości stało się domem dla ludzi biednych, schorowanych, nie mających gdzie się udać. Na początku reżyserka pragnęła pomóc ludziom tam mieszkającym, jednak po kilku nieudanych próbach postanowiła, że pomoże im uwieczniając ich codzienność w filmie, przypominając w ten sposób o istnieniu ich świata. Chociaż przez większość czasu skupiamy się na losach dorastającej Juli, opowieść, którą niesie ten dokument, jest uniwersalna. Pokazuje ludzi pragnących wieść „normalne życie” zamiast codziennego zmagania się z głodem, zimnem i brakiem bezpieczeństwa.

Nadejdą lepsze czasy – Polityka w tle

W filmie Nadejdą lepsze czasy Hanna Polak nie ucieka od tematów politycznych. Z okien hotelu obserwowała sytuację m.in. w czasie ataku na moskiewski teatr na Dubrowce przez czeczeńskie komando. Mieszkańcy „Swałki”, pomimo tego, że państwo zdaje się o nich zapomniało, również interesują się życiem politycznym. Rozmawiają na aktualne polityczne tematy, słuchają radia. Jednak sposób w jaki to ukazała reżyserka wydaje się być stworzony na siłę – brak w nim autentyczności. Ciężko ocenić czy dane przemówienia Putina faktycznie były w danym czasie transmitowane.

Od samego początku reżyserka nie ukrywa faktu, że tworzy film. Proces nagrywania dokumentu był nielegalny, Hanna Polak musiała często używać ukrytej kamery. Również sami bohaterowie zwracają się do niej po imieniu, bezpośrednio prosząc, by uwieczniła coś co chcą powiedzieć lub wręcz odwrotnie hamując swoje zachowania ze względu na obecność „szklanego oka”. Takie zabiegi nie rażą, jednak nie pozwalają widzowi całkowicie wejść w ich rzeczywistość.

nadejdalepszeczasy2

Granie na emocjach

Jest to dokument, który poruszy każdego. Widzimy w nim ludzi, którzy nie mają domów, którzy musieli nauczyć się żyć w skrajnej biedzie, a dzieci często nawet nie miały okazji zaznać innego życia. Niektórzy krytycy zarzucają filmowi, że nie wnosi on nic nowego, że te tematy zostały już poruszone wcześniej. Jednak pomimo takich głosów, uważam, że każdy tego rodzaju film jest ważny – pokazuje nam świat zapomnianych ludzi. Daje to również szansę człowiekowi na docenienie tych wszystkich zwykłych rzeczy, które go otaczają, a których, w biegu życia codziennego, nie ma czasu zauważyć.

Monika Łuczyk

Share With:
Inline
Inline