Są i kuleczki!

DZIWNE, ŚMIESZNE, STRASZNE – O TŁUMACZENIACH TYTUŁÓW SŁÓW KILKA

Wyobraźnia tłumaczy – czy raczej dystrybutorów – doprawdy nie zna granic. Czasem zabawne, czasem tylko dziwne, a najczęściej przerażająco głupie tłumaczenia tytułów to prawdziwe perełki translatoryki. 

„Whatever Works” „Co nas kręci, co nas podnieca”. Woody Allen i jego historia o młodej Melody, która z małego miasteczka trafia wprost na Manhattan, poznając przy okazji dziwacznego, acz genialnego Borysa. Do dzisiaj nikt nie domyślił się, o co chodzi z tytułem.

Larry David - Whatever Works - plakat

„Dirty Dancing” – „Wirujący seks”.  To tłumaczenie to już prawdziwy klasyk. Szczęśliwie na potrzeby telewizji z niego zrezygnowano. Historię z filmu wszyscy znają – on i ona, taniec, trochę zakazanego owocu i wielka miłość. Tytułowe “dirty” faktycznie implikuje erotyczne nawiązania, jednak zdecydowanie mniej eksplicytnie. “Wirujący seks” natomiast to fantastyczny tytuł dla następnej produkcji Zacka i Miri.

„The Postman” – „Wysłannik Przyszłości”. Postapokaliptyczny obraz świata Stanów Zjednoczonych, w którym Kevin Costner dostarcza przesyłki. Film jest klasykiem, ale na miły Bóg, dlaczego listonosza nazywa się Wysłannikiem przyszłości? Dlaczego? Czy komukolwiek przyszło do głowy pozdrawiać pana z poleconym słowami “witam, wysłanniku przyszłości”? Swoją drogą, to mógłby być ciekawy eksperyment społeczny.

Witaj, wysłanniku przyszłości!

„Side Effect” – „Panaceum”. Dlaczego “efekt uboczny” stał się lekiem na wszystko? Zbyt dobra impreza, kac czy już delirium?

„Penny Dreadful” – “Dom grozy”. Powiedzmy, że w tym przypadku tłumaczenie tytułu stanowiło pewne wyzwanie, jako że w Polsce “horrory za pensa”, czyli tytułowe “penny dreadfuls” praktycznie nie istniały. W “domu grozy” jednakowoż mógł mieszkać tłumacz, ewentualnie dystrybutor. Szczerze – powiało grozą z umysłów. Oczywiście w treści serialu wykorzystano przeróżne tropy i z powieści gotyckich, i z penny dreadfuls, ale o strasznym domostwie nikt tam nie słyszał.

Nikt z bohaterów nie mieszka w domu grozy...

„Bandits” – „Włamanie na śniadanie”. Komedia Barry’ego Levinsona, to prawdziwa perełka translatorska. Główni bohaterowie usiłują otworzyć klub nocny. Aby osiągnąć swój cel, napadają na banki. Pojawia się piękna kobieta i jest romans. Powiązań ze śniadaniem nie odnotowano. Ktoś, coś?

 „Reality Bites” – „Orbitowanie bez cukru”. Winona Ryder, Ben Stiller i Ethan Hawke w komedii „o miłości w latach 90”. Ale tytuł to zagadka godna wirujących seksów lub wysłanników z przyszłości. Skąd reklama gumy do żucia wzięła się w tytule filmu Bena Stillera? Pozostanie to słodką tajemnicą decydentów filmowych.

„A Walk to Remember” – „Szkoła uczuć”. Część filmu niewątpliwie rozgrywa się w szkole, aczkolwiek po przetłumaczeniu tytuł brzmi raczej jak poradnik dla nastolatek.

W filmie jakaś szkoła się pojawia...

„Touching the Void” – „Czekając na Joe” Film na podstawie powieści, która została wydana w naszym pięknym kraju nad Wisłą i Odrą pod zgranym tytułem “Dotknięcie pustki”. Więc dlaczego miast niego mamy oczekiwanie na Joe jak na Godota?

„My Mom’s New Boyfriend” to zwyczajnie „Nowy chłopak mojej mamy”, jednak film został przetłumaczony jako „Centralne biuro uwodzenia”. Skoro mamy już CBA i CBŚ, to czemu nie CBU?

„Prison break” co prawda oznacza ucieczkę z więzienia, ale na nasz język ojczysty ten bijąc niegdyś rekordy popularności serial został przetłumaczony jako: „Skazany na śmierć”. Wielu zastanawiało się – jak? po co? dlaczego?

“Noah”. Pomimo, że jesteśmy krajem, jakby na to nie patrzeć, raczej świadomym wyznaniowo, dystrybutorzy postanowili upewnić się, że na pewno zrozumiemy, kim jest bohater filmu, tłumacząc tytuł na “Noe – Wybrany przez Boga”. Chociaż na pocieszenie zostaje fakt, że i tak nie popłynęli tak bardzo jak w wersji tureckiej, która brzmi “Nuh: Büyük Tufan”, a więc “Noe: Wielka Powódź”. 

„Phantasm” – „Mordercze kuleczki”. 

Nie, tu nie potrzeba komentarza.

Są i kuleczki!

Dominika Fleszar

dominikafleszar@yahoo.com

 

Share With:
Inline
Inline