Niemieckie kino usilnie próbuje uporać się z narodową traumą po II wojnie światowej, często na zasadzie psychodramy, czego przykładem jest film Fala (niem. Die Welle) Dennisa Gansela z 2008 roku. Dramat zachowany w stylu kina zerowego, opowiadający o wypieranym przez niemiecką młodzież poczuciu winy i wstydu, które

20 listopada 2019 roku. Tego dnia Rick Deckard (Harrison Ford) otrzymuje zadanie odnalezienia i unicestwienia grupy niebezpiecznych replikantów nielegalnie przybyłych na Ziemię. Podczas śledztwa porusza się latającym pojazdem po zakątkach skąpanej w deszczu i oparach z kanalizacji metropolii, korzysta z oprogramowania pozwalającego na trójwymiarową analizę zdjęcia

„Gdyby sen można było sfilmować, byłby niezrozumiały, filmów całkowicie niezrozumiałych prawie się nie spotyka, choć są takie, które rozumie tylko wąska grupa odbiorców”[1]. Trudu zrozumienia absurdalnych, niejasnych obrazów podejmuje się widz sięgający po filmy Davida Lyncha. Lynch jest amerykańskim muzykiem, producentem, scenarzystą filmowym, ale przede wszystkim

Kilka dni po Bożym Ciele, pełen kościół, ogólne poruszenie. Do ołtarza podchodzi młody ksiądz. Niedawno przejął obowiązki proboszcza w małej podkarpackiej miejscowości. Spogląda na wiernych, po czym chwyta pilota, którym uruchamia mechanizm przysłaniający wizerunek Matki Bożej na bocznym ołtarzu. Następnie kieruje wzrok na obraz ukrzyżowanego

Pulp Fiction (1994) w reżyserii Quentina Tarantino to film pełen odniesień, cytatów i aluzji do innych tekstów kultury. Spójrzmy więc na niego przez pryzmat relacji pomiędzy poszczególnymi dziełami audiowizualnymi. Tarantino czerpie inspiracje z filmów innych reżyserów, tworząc własny, unikatowy. „Kradnę z każdego pojedynczego filmu, jaki kiedykolwiek powstał.