Suzhou river – Romantyczny przekrój urbanizacji

– Jeśli zniknę kiedyś z Twojego życia, to czy będziesz mnie szukał jak Mardar?
– Tak.
– Przez całe życie?
– Tak.
– Kłamiesz.

Tymi słowami reżyser Lou Ye otwiera swoje Suzhou River, po czym przystępuje do krytyki postępującego upadku i brudu w okolicach rzeki Suzhou. Tworzy z tego pryzmat obaw przed urbanizacją Szanghaju, przez który opowie subtelną historię miłości, oscylującej wokół wizerunku rzeki.

Akcja filmu rozgrywa się wokół rzeki Suzhou, przepływającej przez Szanghaj. Jeden z bohaterów filmu, anonimowy filmowiec, poznaje tam Meimei – tajemniczą kobietę, która na przemian pojawia się i znika z jego życia, za każdym razem pytając go czy gdyby zniknęła na zawsze, to czy szukałby jej jak Mardar szukał swojej Moudan. Wtenczas przechodzimy do prawowitej akcji filmu, czyli do historii miłości tej drugiej pary. Mardar jest dwudziestokilkuletnim kurierem, dostarczającym przesyłki gangsterom. Jego szef daje mu za zadanie wożenia swojej córki Moudan do cioci i z powrotem. Młodzi wkrótce zakochują się w sobie, lecz pewnego dnia Mardar zostaje przyparty do ściany i zmuszony do porwania Moudan dla okupu. Ta ucieka przed nim i w akcie desperacji skacze do rzeki Suzhou. Od tego momentu zaczynają się poszukiwania dziewczyny…

Reżyser Suzhou River, Lou Ye, należy do tzw. szóstej generacji chińskich filmowców. Wśród jej założeń znajduje się między innymi zwiększenie ilości młodych protagonistów oraz większa niezależność ideologiczna i krytyka Państwa. Lou Ye Spędził swoją młodość właśnie w okolicach rzeki Suzhou, o czym daje znać umieszczając w filmie postać anonimowego filmowca. Już w otwarciu filmu dokumentuje on kamerą wideo chaos i degrengoladę panującą wokół rzeki. Stanowi ona zagłębie brudu i ubóstwa, w którym reżyser dopatruje się poszczególnych historii budujących całokształt rzeki. W celu uniknięcia zbytniej ingerencji cenzury, film został partnersko wyprodukowany przez Niemcy. Jednak koniec końców dla Lou Ye, produkcja skończyła się dwuletnim zakazem kręcenia filmów, nadanym przez władze Chin. Mimo to dla finalnego efektu było warto.

Szybkość nurtu rzeki symbolizuje zmiany i przemijanie w życiu bohaterów. Całość stanowi pretekst do opowiedzenia wrażliwej i kameralnej historii. Tyczy się ona miłości Mardara i Moudan. Ten pierwszy z godną Hitchcockowskiego bohatera obsesją dąży do odszukania swojej ukochanej po tajemniczym zniknięciu w rzece Suzhou. Na swojej drodze spotyka dziewczynę, niezwykle podobną do Moudan, lecz ta podaje się za zupełnie inną osobę. Potęguje to intrygujące zagubienie zarówno u bohatera, jak i widza, co sukcesywnie rozwiązywane jest zwrotami akcji, kojarzącymi się miejscami z Zawrotem głowy. Zawiłość i oniryzm historii Mardara urastają do rangi legendy miejskiej, którą Meimei opowiada anonimowemu filmowcowi.

Wizualnie Suzhou River przywodzi niekiedy na myśl wczesną twórczość Wonga Kar-Waia. Dominują żywe, rozmyte ujęcia z ręki, chaotyczny montaż z nagłymi cięciami rodem z francuskiej nowej fali, nie brakuje też obrazów widocznych z punktu widzenia bohaterów. Ten ostatni element tyczy się głównie postaci filmowca, co tym bardziej wskazuje na odbicia biograficzne samego reżysera. Trzęsąca się kamera video w jego rękach idealnie wpasowuje się w chaotyczny rytm miasta, gdzie prawie nie ma miejsca na statyczność. Obecny jest także voyeryzm w ukazywaniu postaci kobiecych, który podsyca ich wizerunek jako obiekt pożądania bohaterów. Ujęcia i montaż, choć miejscami prowadzone w dość agresywny sposób, cały czas sprawnie kontrolowane są przez reżysera. Pod względem stylistycznym stanowią bardzo atrakcyjny pryzmat chaosu urbanizacji panującej wokół rzeki, przez który przebija się najważniejsza dla Lou Ye subtelna historia miłości.

Suzhou River jest warte uwagi zarówno ze względu na swoją lekko dokumentalną, chaotyczną estetykę, miejscami podobną do filmów Wonga Kar-Waia, jak i intrygującą, zaskakującą historię, mogącą kojarzyć się z najsławniejszymi przedstawicielami thrillerów. Ponadto obraz Lou Ye wpisany jest w kronikę Chin i stanowi stylowy sen, składający się z romantycznych pragnień miłości oraz obaw przed negatywnymi skutkami urbanizacji Szanghaju.

 

Paweł Mozolewski

Share With:
Inline
Inline