Twarz innego – Dystopijna refleksja nad osobowością człowieka po transplantacji twarzy

Japoński reżyser, Hiroshi Teshigahara (Kobieta z wydm), zainteresował się w latach 60-tych przypadkiem człowieka po transplantacji twarzy. W jaki sposób wpływa to na jego osobowość i jakie niesie ze sobą konsekwencje w kontaktach międzyludzkich? Między innymi o tym postanowił opowiedzieć w jednym z najbardziej niezwykłych, hipnotyzujących i niepokojących obrazów podejmujących temat determinizmu i istoty człowieczeństwa – Twarzy innego (1966).

Twarz Pana Okuyamy zostaje brutalnie okaleczona podczas wypadku w jego fabryce. Zdruzgotany zaistniałą sytuacją próbuje wycofać się z życia społecznego. Ukrywając się w mieszkaniu coraz bardziej ubolewa nad bandażami oplatającymi jego twarz, oraz tym, że jego żona diametralnie zmieniła do niego stosunek. Wkrótce postanawia odwiedzić psychiatrę, który proponuje mu przeprowadzenie innowacyjnej transplantacji twarzy. Po operacji Pan Okuyama decyduje się znów uwieść swoją żonę, jednak z czasem odkrywa, że jego nowa twarz zaczyna niepokojąco wpływać na jego osobowość.

Make-up

Twarz innego na bazie indywidualizmu i determinizmu stara się określić, co dokładnie charakteryzuje osobowość człowieka. W jaki sposób i jak bardzo zmiana wizerunku implikuje zmianę tożsamości. Żona Pana Okuyamy porównuje to do makijażu. Jej zdaniem kobiety od lat się malują, nie po to by „zmylić mężczyzn”, lecz by wedle tradycji kultywowanych od starożytności z pokorą chronić swoją cnotę. Stąd, jej zdaniem „zakładanie masek” nie jest niczym nowym czy nienaturalnym, gdyż głównie ma za zadanie subtelnie chronić prawdziwe „ja” człowieka przed światem zewnętrznym.

Frankenstein w krzywym zwierciadle

Film Teshigahary reinterpretuje ten sposób myślenia i podejmuje temat transgresji człowieka, nawiązując swoistą polemikę z Frankensteinem. W filmie Jamesa Whale’a potwór był wzbudzającym wstręt i strach istotą złożoną z martwych części ciała. Postać Pana Okuyamy odbija ten schemat w krzywym zwierciadle. Jego oszpecona twarz stanowi obiekt obrzydzenia dla wszystkich wokół niego. Od ludzi, których mija spacerując po ulicach miasta, po własną żonę, która z coraz większym trudem stara się ukrywać swoją odrazę.

Psychiatra Hira jawi się więc dla niego jako nadzieja na ratunek przed brakiem akceptacji zarówno wśród ludzi, jak i w nim samym. Jednak po przeprowadzonym eksperymencie bohater nie zachowuje się tak jakby tego chciał. Staje się coraz bardziej agresywny, nieprzewidywalny i przede wszystkim zaczyna się bać o utratę własnej tożsamości. Podczas gdy nowa twarz staje się dla niego przekleństwem i przejmuje powoli jego ciało, doktor Hira zachwycony efektem swojej pracy postanawia rozwinąć biznes i zacząć produkować „maski” na masową skalę. Pacjent staje się wówczas coraz bardziej zagubioną ofiarą, a doktor szalonym wizjonerem.

Estetyka

Ich charaktery zostają do tego skontrastowane estetycznie. Dom Pana Okuyamy przepełniony jest odcieniami szarości i czerni, a sam bohater zdaje się cały czas być skąpany gdzieś w mroku, jakby wstydził się nawet kamery. Gabinet doktora Hiry jawi się natomiast jako sterylne, śnieżnobiałe pomieszczenie, przepełnione niepokojącym futuryzmem. Jasne odcienie kontrastowane są głównie z naściennymi szkicami ludzkich ciał i pedantycznie ułożonymi kończynami przygotowanymi do transplantacji, przez których pryzmat najczęściej pokazywani są bohaterowie. Nie wiadomo tak naprawdę, czym dokładnie jest to miejsce i gdzie się znajduje, tym bardziej, że w pewnym momencie niespodziewanie otwierają się drzwi wyjściowe, tylko po to by tajemniczo ukazać surrealistyczny widok ogromnych, falujących włosów. Dom Okuyamy odzwierciedla jego stan depresji i braku samoakceptacji, a surrealistyczny gabinet Doktora Hiry pokazuje jego apatyczne podejście do transplantacji i podważa racjonalność dążenia do sukcesu.

Estetyczne odbicia postaci należy jednak traktować z dystansem, ponieważ dużym skrzywdzeniem dla nich byłoby stwierdzenie, że są po prostu czarno-białe. Zarówno charakter Pana Okuyamy, jak i Doktora Hiry jest niejednoznaczny i tak naprawdę do końca filmu nie wiadomo, co dokładnie siedzi im w głowach.

Teshigahara opowiada historię transplantacji twarzy Pana Okuyamy przez nietypowe zabiegi estetyczne. Pełno tu dziwnych szwenków, nagłych zbliżeń, oddaleń, rozmyć i nienaturalnej symetrii, oraz asymetrii w kadrach. Montaż również odgrywa ważną rolę, między innymi tworząc metaforyczne, skojarzeniowe zestawienia ujęć, czy też pokazując Pana Okuyamę przed i po transplantacji w podobnych życiowych sytuacjach, na zasadzie paraleli. Ponadto ścieżka dźwiękowa stanowi nastrojowe, słodko-gorzkie dopełnienie obrazu. To wszystko wzmaga poczucie niepokoju i odrealnienia Twarzy innego.

Twarz innego to bardzo ciekawa dystopia z bagażem zarówno emocjonalnym, jak i estetycznym takich dzieł jak Metropolis Fritza Langa, czy wcześniej wspomniany Frankenstein. Stanowi niepokojące studium samoakceptacji i determinizmu, a także pyta czy to osobowość kształtuje naszą aparycję, czy aparycja kształtuje osobowość. Wiele z motywów filmu Teshigahary jest aktualnych aż do dziś, a patrząc na rok powstania można powiedzieć, że pod względem surrealistycznego klimatu Twarz innego niemalże nie ma sobie równych.

Paweł Mozolewski

Share With:
Inline
Inline